Co z wakacji “przemycić” do przedszkola

Wiem, wiem mam chyba bzika na punkcie zbieractwa. My nauczyciele chyba tak mamy, że zbieramy i magazynujemy różne rzeczy. Najważniejsze, żeby miejsca starczyło w garażu, w domu czy pracy. A dziś uwaga, uwaga napisałam dla Was krótki poradnik, co przywieźć z wakacji i do czego może nam się to przydać w pracy z dziećmi. Czytajcie koniecznie!

Miejsce 1 – Kamienie

Nad polskim morzem i w rzekach są ich miliony 🙂 Uwielbiam je, mają gładkę powierzchnię i są różnych kształtów. Można stworzyć z nich cuda i można malować na nich cuda. Sprawdzą się o każdej porze roku w pracach plastycznych i kącikach przyrody. Kto jedzie nad morze, nad rzekę ten niech zbiera kamienie. Tylko weźcie na nie pudełko albo dużą wytrzymałą torbę bo są cieżkie. To jedyny minus ale co tam:)

Miejsce 2 – Muszle

Ojjj te znane wszystkim muszle, o których ciągle o nich zapominamy. Kolejna niezbędna rzecz do prac plastycznych i kącików przyrody. Nad polskim morzem taki koszyk kosztuje około 10 zł. Kto woli nasze polskie muszle może je zbierać za darmo na plaży, bo jest ich niezliczona ilość. Warto je mieć w swoich zbiorach!

Miejsce 3 – Pocztówki

Jak ja uwielbiam pocztówki, mam ich cale pudełko w domu. Hmm ale nadal twierdzę, że mam ich za mało. Gdziekolwiek jesteście kupujcie pocztówki. Do czego posłużą? Do zajęć dydaktycznych, do kącików zainteresowań i do prac plastycznych. Jak wam szkoda wykorzystywać pocztówek zawsze możecie zrobić ich skan. Przetnijcie pocztówkę, następnie przyklejcie wycięty fragment na kartce i dzieci dorysują dalszą część. Zabawa taka rozwija wyobraźnię i kreatywność, a przedszkolaki będą zachwycone. Pocztówki górą, nie bójcie się ich magazynować.

Miejsce 4 – Szyszki

Świek ma najpiękniejsze szyszki. Te piękne cuda ozdobią waszą salę na jesień, zimę, wiosnę i lato. Powstają z nich ciekawe prace plastyczne…Nie pozostaje nic innego jak wspiąć się na świerk i je zbierać… Żartowałam nie chcę was mieć na sumieniu. Lepiej pozbierać spod drzewa, jak spadną. Wybierajcie te najładnijesze! Udanych łówów i zabierzcie ze sobą plecak na szyszki.

Miejsce specjalne – młotek do parawanów

A ostatatnie miejsce (nie oznacza, że gorsze) zajmuje młotek do parawanów. Będąc nad polskim morzem, nie mogłam przejść obok niego obojętnie. Jest drewniany, lekki i ma ciekawy kształt. W głowie zaświtała mi myśl, a może by tak stworzyć warsztaty majsterkowicza z rodzicami albo kącik małego konstruktoraw przedszkolu. Kto zajmuje się terapią ręki na pewno wymyśli coś extra z młotków do parawanów. Tylko przy ich użyciu pamiętajmy o bezpieczeństwie dzieci. Za młotek zapłaciłam około 10 zł.

To by było na tyle moich propozycji. A może o czymś zapomniałam? Jeśli tak , to piszcie w komentarzach. Inspirujmy się wzajemnie.